1/144 Embraer ERJ-170 – Nazca Decals #EMB-170-6
Autor: Tomek Obrębski, opublikowano 19 października 2010 w kategorii Recenzje i obejrzano 1469 razy.
Słowa kluczowe: kalkomanie, PLL LOT, samolotyMetryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: Embraer ERJ-170 Cracow & Malopolska invite
- Producent: Nazca Decals
- Nr katalogowy: emb-170-6
Schematy malowań
- Embraer ERJ-170, SP-LDC, Polskie Linie Lotnicze LOT; malowanie specjalne „Dama z łasiczką” reklamujące Kraków i Małopolskę
Opis szczegółowy
Wprowadzenie
Jak już wspomniałem w moich wcześniejszych recenzjach kalkomanii do polskich „liniowców”, wiele firm specjalizujących się w oznaczeniach dla samolotów pasażerskich, wzięło sie za temat polski. Bo choć raczej nie ma na naszych Boeingach czy Embraerach wielkich monumentalnych malowideł, to jednak LOT-owskie malowania są eleganckie, a zarazem atrakcyjne wizualnie i dobrze rozpoznawalne na całym świecie. Ostatnio jednak nawet i u nas zaczynają się pojawiać perełki w postaci złotego Boeinga 737 czy Embraera ERJ-170 z „Damą z łasiczką” na stateczniku. I właśnie za ten drugi temat wzięła się firma z… Niemiec (sam byłem zaskoczony, bo nazwa i asortyment sugerują raczej Amerykę Łacińską).
Instrukcja
Instrukcja i kalkomanie zostały zapakowane w woreczek z grubej folii. I może nie jest to bardzo atrakcyjne wizualnie, ale z pewnością jest skuteczne. A przecież głównie o to chodzi, aby kalkomanie dotarły w stanie nienaruszonym do odbiorcy.
Już na pierwszy rzut oka rzuca się błąd w wydruku, bowiem i z jednej i z drugiej strony Embraera jest ten sam napis w języku polskim „Krakow i Małopolska zapraszaja”. Oprócz widocznych błędów w postaci braku polskich „ogonków”, jest jeszcze jeden, o wiele poważniejszy. Z drugiej strony kadłuba powinien być ten sam napis ale w języku… angielskim. Tu jednak muszę stanąć trochę w obronie producenta. Kiedy zauważono błąd dotyczący nie tylko instrukcji, ale i samych naklejek, wycofano zestaw ze sprzedaży i firma Nazca Decals wzięła się za poprawki, tak by wszystko zgadzało się ze stanem faktycznym. Pokłosiem tego błędu jest wciąż ta sama instrukcja. Jednak kalkomanie już są w porządku.
Oprócz wspomnianych przeze mnie dwóch rzutów bocznych otrzymujemy komplet informacji na temat umieszczenia napisów i znaków eksploatacyjnych. I to nie tylko dla ERJ-170, ale również dla „starszego rodzeństwa”.
Jakość
Wszystkie znaki wydrukowane są na wspólnym podkładzie, zatem trzeba będzie pracowicie wycinać poszczególne kalkomanie. W przypadku głównych napisów i obrazu Leonarda da Vinci sprawa nie jest specjalnie trudna. Gorzej jeśli chodzi o całe dziesiątki znaków eksploatacyjnych.
A jak jest jeśli chodzi o sam druk? Nasycenie barwami jest bardzo dobre. „Dama z łasiczką”, która budziła moje największe obawy, wygląda świetnie. Natomiast niemiłą niespodziankę sprawiają wszelkie odcienie szarości – widać na nich wyraźny raster.
Wierność odwzorowania
Znów źródeł, w których możemy sprawdzać ten konkretny samolot jest tak dużo w Internecie, że aż nie chce się zaglądać do jakiejkolwiek prasy drukowanej.
Jedyne moje zastrzeżenia dotyczą wspomnianych już „ogonków” w wersji polskich wyrazach Kraków i zapraszają. Podobają mi się natomiast okna, podobne do tych jakie znajdziemy w kalkomaniach Two Six Decals. Nie są jednobarwne, ale w każdym z nich osłony przeciwsłoneczne są zamknięte w różnym stopniu. Z pewnością doda to trochę życia gotowemu modelowi. Okna kabiny pilotów są w dwóch wersjach – jednobarwnej i cieniowanej.
Kalkomanie mają jeszcze jeden niedostatek. Otóż brakuje znaków rejestracyjnych na skrzydła. Prawdę mówiąć jest to dość poważny błąd wymagający drukowania własnym sumptem lub dobrania znaków z innego zestawu.
Podsumowanie
Może nie jest to perfekcyjnie wyprodukowany zestaw, ale z pewnością warto na niego zapolować. Tym bardziej, że najważniejsza część arkusza, czyli „Dama z łasiczką” przedstawia się bardzo dobrze. A jak wiadomo z tym są największe problemy przy produkcji kalkomanii. Wydrukować dziś wielobarwne znaki to żadna sztuka. Sztuką jest oddać płynne przejścia i cieniowanie charakterystyczne dla obrazów.
Problemem jak zwykle nie są same kalkomanie, a model w skali 1/144. Do niedawna skazani byliśmy na żywiczną replikę Authentic Airliners za bagatela 35 Euro. Ratunkiem wydawała się zapowiedź Hasegawy na ten rok. Oczywiście producent z Japonii dotrzymał słowa tylko, że model w Polsce kosztuje… mniej więcej tyle samo co „żywica”.










Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi.